We czwartek w Premier League byliśmy świadkami rekordu najwyższej średniej w meczu telewizyjnym – w 8 legach Michael van Gerwen uzyskał średnią 123,40. Po 6 legach jego średnia wynosiła 136,64 (kończył kolejno lotkami: 11 – 12 – 11 – 12 – 10 – 10). Należy zadać sobie pytanie – co było powodem tak dobrej gry Holendra?
Według mnie – właśnie dobre, szybkie tempo gry. Teraz, na szybko, przypominam sobie 2 bardzo dobre mecze Michaela, w których grał z zawodnikami rzucającymi szybko. A były to mecze finałowe z ET z roku 2015: z Garym Andersonem (średnia 117,94) oraz z M. Smithem (przegrany po super grze Smitha). Do tego można dopisać kilka dobrych meczów z Adim Lewisem. Dlaczego tak się dzieje? Van Gerwen, Lewis, Smith, Anderson rzucają szybko, nie przeciągają w nieskończoność ustawiania się na „linii”, nie zamulają. Oczywiście „spina” na tych lepszych zawodników jest większa niż na takich średniaków pokroju Jamiego Lewisa. Do tego MVG pewnie chciał się po raz kolejny zrewanżować Smithowi za wspomniany przeze mnie przegrany finał z ET, bo wiedział na co stać Anglika (pamiętacie mecz Smitha z kwali do UK Open: 6-0 i średnia 132,62?!).
Mecze pomiędzy zawodnikami rzucającymi w szybkim tempie są nie tylko świetnymi widowiskami dla publiczności, ale również zawodnicy grają wtedy lepiej. Prywatnie również rzucam w dość szybkim tempie (może nie jak Ricky 'Rapid’ Evans) i z zawodnikiem rzucającym w podobnym tempie gram lepiej. Nie mam zamiaru porównywać się do profesjonalistów, nakreślam tutaj jedynie moje rozumienie tematu 😉
Po tym meczu PDC przygotowała grafikę z dokładnymi wartościami rzucanymi przez zawodników, ale bardziej zainteresowały mnie dokładne czasy legów. Jako, że lubię wyliczać przeróżne średnie to i tym razem policzyłem średni czas trwania rzutu kolejki – 8,39s (nie uwzględniłem różnicy między rzuconą jedną, dwoma a trzema lotkami – liczyłem jako pełna kolejka oraz przyjąłem, że obaj rzucają w identycznym tempie). Robi wrażenie?
No to dla przeciwwagi. Zadałem pytanie – Który zawodnik, grający w turniejach PDC, rzuca najwolniej? (przygotowanie do rzutów). Zaproponowałem 3 odpowiedzi:
- Justin Pipe (20 głosów – 53%),
- Mensur Suljovic (11 głosów – 29%),
- Michael Barnard (2 glosy)
oraz dałem możliwość wpisania własnej odpowiedzi. Nie zawiodłem się na Państwu, bo znalazły się 3 dodatkowe odpowiedzi. Jednej się spodziewałem – Phil Taylor (3 głosy), dwóch pozostałych niekoniecznie – Scott Kirchner (1 głos) i Dennis Smith (1 głos).
Zacznę może od końca. Scott Kirchner zamulał okrutnie Gary’ego Andersona w meczu MŚ w 2015 roku. Szkot się wku**ił i sam zaczął, niby to nieporadnie, zakładać piórka na shafty. Do tego rytuał Kirchnera wygląda tak – bardzo starannie ustawia się na linii, macha łapą raz na pusto i dopiero oddaje 3 rzuty. Jest to softowiec i do niego można by dopisać całą litanię softowców (chociażby Paul Lim czy Royden Lam). Drugi zawodnik, który otrzymał 1 głos to Dennis Smith – były dartitisowiec, podobnie zresztą jak i Suljovic. Rzut Smitha wygląda fatalnie, oglądać się tego nie da. No cóż, osoba, która wpisała Dennisa ma rację, potwierdzam. Dennis dość długo „składa” kolejne pozycje nadgarstkiem. Ale do czołówki zamulaczy mu jeszcze trochę brakuje.
Dwa głosy otrzymał Michael Barnard. Dodałem go specjalnie – trochę eksperymentalnie, żeby przekonać się czy ktoś z was go w ogóle kojarzy (pewnie większość jak zobaczyła nazwisko pomyślała – kto to kurde jest?!). Nie dziwię się. Postać mało znana, aczkolwiek był widywany na turniejach ET (co prawda nie są to turnieje telewizyjne, ale transmitowane w Internecie). Dla mnie jest to zdecydowany TOP zamulaczy w PDC. Ale nie przykładam do niego większego znaczenia.
Aż 3 głosy otrzymał Phil Taylor! Spodziewałem się tego, aczkolwiek nie do końca zgodzę się z tym. Zdradzę Państwu, że zacząłem pisać artykuł pod wdzięcznym tytułem „Psycha kuca”, w którym chciałem wyjaśnić to stwierdzenie znanego dartera z Mielca. Pisanie jednak zostało bezterminowo zawieszone. Powód? Oto pojawił się Phil, który zagrał 3 świetne mecze w Premier League (7-4 z Wade’m i 111 na średniej, 7-4 z Andersonem i 7-5 z Chisnallem i 115 na średniej). Nie jestem fanem „hurraoptymizmu”, ale tu faktycznie coś zaskoczyło. Nowe lotki Taylora jak cygańskie zęby (kolorowe, świecące, mieniące się, z kamieniami, drogie jak cholera – około 460 złotych!). Ale może faktycznie to lepiej lata? Po cichu na to liczę, bo od zawsze byłem fanem Taylora, ale w momencie jego upadku, o którym za chwilę, stracił wiele w moich oczach. Może to jest ten czas i odpali? Może w końcu ktoś zacznie wygrywać z Van Gerwenem, który bierze wszystko (oprócz MŚ :D)? Oby, ale teraz nie o tym.
Tylko o upadku i tytułowym tempie. Dla mnie upadkiem Taylora był finał Grand Slamu 2015 z Van Gerwenem. I absolutnie nie dlatego, że Phil przegrał. Tylko dlatego, że specjalnie zamulał Michaela. Coś w stylu Suljovica. To było celowe działanie i przez długi czas mu to wychodziło. Ale czy naprawdę trzeba posuwać się do takich kroków, byleby tylko wygrać? Czy Phil 'The Power’ Taylor, 16-krotny MŚ, zwycięzca ponad 200 rankingowych turniejów, musiał coś takiego zrobić? Dla mnie to był upadek Taylora, jego psychiki, bo wiedział, że tylko tak może wygrać ten mecz. Ogólnie rzecz ujmując nie zgodzę się z tym, że Taylor zamula. W ostatnich latach taki mecz zdarzył mu się chyba tylko raz i pewnie sam wie, że to nie było najlepsze posunięcie. Osoby, które wpisały Phila w ankiecie zapewne „wychowały się” w erze napi**dalaczy – MVG, Adrian Lewis, Ricky Evans, Jelle Klaasen i stąd celowanie Taylora im przeszkadza (bez urazy oczywiście 🙂 ).
No i na koniec creme de la creme. Justin Pipe i Mensur Suljovic. Nie zawiodłem się – wybraliście Pipe’a zgodnie z moimi przewidywaniami. I tu was zaskoczę – absolutnie nie zgadzam się z tym wyborem. Jak to powtarzam, jestem obrońcą Justina. OK, jego styl rzucania mi się nie podoba (Mensura ani tyle!). Ale …
Justin jak rzuca, każdy wie. Napina się, prawą rękę pomaaaaaału dociąga w stronę twarzy, lewą rękę wyciąga w przeciwnym kierunku. Wygląda to co najmniej śmiesznie. Ale czy wiedzą Państwo, że Justin miał poważny wypadek samochodowy w 1993 roku i jego ramię było sparaliżowane przez 3 miesiące? Po wypadku i rehabilitacji zaczął trenować darta i zapewne nie mógł szybciej rzucać. Absolutnie go tutaj nie usprawiedliwiam, bo Mensur czy Dennis to byli dartitisowcy, a jak wiadomo – jest to choroba. Mówię tutaj tylko, że Justin nauczył się w ten sposób rzucać i tak mu zostało. Każdy z nas ma pewien rytuał, pewien sposób rzucania. Jeden celuje, drugi naparza; jeden ustawia się prosto, drugi bokiem; jeden staje na wprost tarczy, drugi po prawej stronie; itd. … On się tak nauczył i skrupulatnie to realizuje. Chociaż muszę powiedzieć, że ostatnio znacząco przyspieszył, co niekoniecznie dobrze wpłynęło na jego grę.
Natomiast dla mnie zdecydowanym numerem 1 w klasyfikacji zamulaczy zajmuje Mensur Suljovic. Jak już wiecie, jego rzut wygląda chyba najgorzej ze wszystkich widzianych przeze mnie zawodników na profesjonalnym poziomie. Wydaje mi się, że każdą lotkę wyrzuca w innym miejscu. Tylko, że to nie wszystko. Nie chodzi o samo „złożenie się” do rzutu. Celowo zapytałem w ankiecie o „przygotowanie do rzutów”. Tym przygotowaniem jest czas, mierzony od momentu odejścia przeciwnika od tarczy. Wiadomo – nikt tam bez potrzeby nie wystaje, zawodnicy grzecznie odchodzą od tarczy i nie przeszkadzają sobie.
Co mnie wkurza u Suljovica? Przeciwnik wyciągnął już lotki i jest w drodze pomiędzy tarczą a linią. Mensur stoi za tym wyznaczonym dodatkowym prostokątem. Przekłada lotki z ręki do ręki. Przy tym śmiesznie rozluźnia mięśnie rąk. I nagle jeb – on się musi wody teraz napić! Staje znowu za prostokątem, po raz kolejny poprzekłada lotkę z lewej do prawej i z prawej do lewej. Podchodzi do „podestu”. Uff, w końcu rzuca. Minęło dopiero 20 sekund od zwolnienia tarczy.
Myślicie, że przesadzam? Zaznaczyłem Wam tę sytuację z meczu sprzed 3 tygodni. Ale polecam obejrzeć całość. To znaczy nie! Nie polecam.
https://youtu.be/Iz2QeXUBvSM?t=11m22s
Tytuł tego przydługawego wpisu brzmi „tempo gry”. Zapytam Cię teraz bezpośrednio, drogi Czytelniku – rzucasz szybko czy wolno? Jeżeli szybko to zapewne wolisz grać z zawodnikiem rzucającym też szybko. Jak ktoś zamula to wypadasz z rytmu, nie wiesz co masz robić z nadmiarem czasu między następnymi kolejkami. A jeśli rzucasz wolno (celujesz, machasz, myślisz) to czy lubisz grać z tymi „szybkimi”? Pewnie nie. Bo ledwo wyciągniesz lotki z tarczy, a tu już leci pierwsza lotka przeciwnika (co jest błędem technicznym – dla przypomnienia – zawodnik rzuca lotki, jeśli przeciwnik minął już linię rzutu). Wracasz na linię, a tu pusto i trzeba rzucać. Czy teraz wyjaśniłem dostatecznie? 🙂
Podsumowując, dla mnie numerem 1 w zamulaniu jest Mensur Suljovic. I w tej kategorii rozważam jedynie to celowe zamulanie. Tą chamówę, którą i Taylor zastosował z MVG. Pipe zamula, ale tylko między kolejnymi wyrzutami lotek. A to co robi Mensur woła o pomstę do nieba.

