Doczekałem się. Przed pierwszą kolejką już czekałem. I w końcu, jeden z bardziej oczekiwanych wieczorów stanie się faktem. Warto zwrócić uwagę, że do półfinałów awansowało dwóch gości z najwyższym rankingiem, tzw. pewniaków do TOP4 oraz dwóch gości z dzikimi kartami. Podczas gdy wszyscy narzekali na brak Wade’a w lidze, ja przeczuwałem, że „dzicy” nie zawiodą. I nie zawiedli. Kto wygra? Nie podejmuję się typowania zwycięzców, bo żaden skład w finale mnie nie zdziwi.
Michael van Gerwen v Gary Anderson
Typ: Gary Anderson najwyższy checkout powyżej 101,5 @ 1,70 4/10j ![]()
Niby Michael powinien wygrać, ale Gary jest nieobliczalny. No właśnie, nieobliczalny. Widać, że „Shrek” jest w formie, ostatnie 2 mecze w Premier League były wyborne w jego wykonaniu. Z Raymondem średnia 105, z Wright’em 110. Dzisiaj powinien setkę odpalić. Więc jak Gary ma urywać legi jak nie wysokim zejściami? Przed tygodniem również proponowałem taki zakład i okazał się udany. Ogólnie rzecz biorąc, Anderson zaledwie w 7 z 16 meczów PL nie pokrył tej linii. Ja tutaj widzę minimum 12 legów, a więc i 12 możliwości na wysokie zejście. Gary jedno powyżej 101 punktów powinien ogarnąć.
Raymond van Barneveld v Phil Taylor
Typ: Raymond van Barneveld powyżej 3,5 180’s @ 1,95 3/10j ![]()
Śmiało można napisać: klasyk. Ich ostatnie 2 spotkania (w Premier League) zakończyły się remisami. Chciałbym zobaczyć świetne widowisko, bo wiem, że obu na to stać. Ale wiem też, że „Barney” może się spalić i nawet nie zbliżyć do Taylora, a tego bym nie chciał. Warto wspomnieć, że przed rokiem w półfinale Premier League obaj panowie zagrali przeciwko sobie. I „Barney” niby też miał atakować, a zakończył mecz z wynikiem 4-8.
Dlaczego taki typ? „Barney” ostatnio nie rozpieszczał kibiców pod względem maksów, a i ogólnej gry. Tu również przewiduje jakieś 12 legów. W 12 legach tylko 4 maksy dla „Barneya”? No myślę, że bez większych kłopotów. Może pokusi się nawet o atak na 9. lotkę? Kto wie.
[ratings]