Ostatnia kolejka pierwszej fazy Premier League Darts.
Stephen Bunting v Kim Huybrechts
Typ: Kim Huybrechts DNB @ 1,89 ZWROT
Trzeci mecz wieczoru, ale tak naprawdę pierwszy z ważnych – tych o pozostanie w lidze. Bunting jest już prawie bezpieczny, wystarczy mu wygrać 2 legi w tym meczu, co raczej jest oczywistą oczywistością. Kim w bardzo trudnej sytuacji, bo żeby pozostać w lidze musi liczyć nie tylko na siebie, ale także na porażki Van Barnevelda i Lewisa. Ale żeby patrzeć na tych dwóch rywali to najpierw sam musi wygrać. Nie patrzę tutaj na jakieś układy czy umowy, nie widzę tego, że Bunting odpuści – w końcu zdobyte punkty dzisiaj są ważne w dalszej rywalizacji o awans do TOP4. Jednak Stephen nie wygląda dobrze, te nowe lotki, nazywane przez wielu „poziomkami” nie latają tak dobrze, jak te poprzednie. Kim dostał szansę zagrania w Premier League – czy ją wykorzystał? Trudno mi powiedzieć, ale spodziewałem się więcej po nim. Dzisiaj raczej pożegna się z ligą i na pewno powalczy. Początek sezonu przespał, grał słabo, teraz pod koniec tej pierwszej fazy Premier League przebudził się – zagrał bardzo dobry mecz z Chisnallem, z Van Barneveldem i przed tygodniem dobrze z Taylorem. Uważam, że czysto sportowo, Kim jest lepszy w tym momencie i powalczy o zwycięstwo w tym meczu, choćby dla dobrego pożegnania się z Premier League w tym roku.
Gary Anderson v Raymond van Barneveld
Typ: Raymond van Barneveld +2,5 legów @ 1,80 ![]()
Ostatni mecz wieczoru, Raymond już będzie wiedział co mu jest potrzebne do zostania w lidze. Kim raczej mu nie zagrozi, chyba, że wygra 7-2 lub wyżej (a o to będzie trudno). Na pewno będzie spoglądał na drugi mecz – Lewis v Wright. Zwycięstwo Wrighta daje mu duże szanse na pozostanie, nawet przy minimalnej porażce z Andersonem. Remis – wówczas Raymond potrzebuje co najmniej remisu. Zwycięstwo Lewisa – również będzie potrzebował co najmniej remisu. Znów teoria spiskowa – dogadają się czy nie? Myślę, że wszystko będzie zależało od poprzednich meczów. Najkorzystniejszym wynikiem dla Andersona i Van Barnevelda będzie remis, przy założeniu, że Kim nie wygra 7-2 lub wyżej. No a przecież Gary nie wyrzuci Raymonda, nie wierzę w to. Po za tym, Raymond trochę się odbudował, wygrał z Taylorem po świetnym meczu, z Van Gerwenem zagrał dobrze, ale Michael zagrał wybitnie. Raymonda samego, bez pomocy Andersona, stać na zdobycie tutaj minimum jednego punktu. A nawet jeśli przegra, to nie będzie to wysoka porażka (czytaj: co najwyżej 7-5).
Co do dwóch pierwszych meczów: Michael van Gerwen v James Wade i Phil Taylor v Dave Chisnall. Teoretycznie wygrać powinien i Michael i Phil. Ale coś mi tu nie pasuje, to byłoby zbyt proste i oczywiste jak na Premier League.