Cristo Reyes kontra Wes Newton, 1. runda Mistrzostw Świata PDC 2016. Na średnich 87 do 67 na korzyść Reyesa. A seta wygrywa Newton. Jak? Wyjaśniam 🙂
Sporo różnych głosów po meczu Wes Newton – Cristo Reyes. Głosów, które dziwią się, jak można wygrać seta 3:2, mając średnią o 20 punktów niższą. Służę wyjaśnieniem.
Reyes zaczął mocno, 12-lotka na przełamanie. Dołożył 12-lotkę na prowadzenie 2:0 w swoim legu. Średnia Reyesa 125,25, średnia Newtona 57,71. Newton miał 7 kolejek w tych dwóch legach, a jego licznik zostawał na 336 i 262.
Od stanu 0:2 Newton wygrywa 2 razy swojego lega i raz przełamuje Reyesa. Wygrywa 2 razy w 8. rundzie (24 i 22-lotka). Przełamuje 18-lotką.
Skąd więc ta różnica w średnich i wygrana 3:2 w secie?
-średnia Reyesa przy wyniku 2:0 wynosiła 125,25, czyli po 24 lotkach; stanowiło to 24/84 rzuconych lotek w secie,
-Newton wygrywał dopiero 24 i 22-lotką,
-Reyes w legach 3-5 nie trafia kolejno: 3, 3 i 4 lotek w dabla,
-w legach 3-5 średnia Reyesa 72,35, Newtona 70,45 (Newton rzucał o 4 lotki więcej).
Wniosek: Od 3. lega gra była wyrównana, o wygrywaniu kolejnych legów decydowały pojedyncze lotki.
Ten mecz świetnie pokazał, dlaczego format setowy jest tak trudny. Grając sety, trzeba w każdym z nich skupić się i wygrywać swoje legi, licząc na przełamania. Dlatego też zawodnicy łamiąc się w drugim legu w secie i przegrywając 0-2, odpuszczają danego seta. Wówczas potrzebują podwójnego przełamania, a grając z „killerem” o taki wyczyn jest bardzo trudno, tym bardziej, że czołówka gra na 4/5 rundzie w swoich legach.
A nazwę wpisu zaczerpnąłem z cytatu Marka Twaina „Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyki.” 😉

