Za nami pierwsza runda Mistrzostw Świata, zapraszam po typy na 2. rundę!
Michael van Gerwen v Sascha Stein
Typ: Poniżej 4,5 seta @ 1,70 3/10j ![]()
Drugą rundę rozpoczynam uderzeniem w wygraną van Gerwena 4:0. Michael nie pokazał nic specjalnego w 1. rundzie, ale jak to się mówi, pierwsza runda jest po to, żeby ją przejść. 3-1 z Joe Cullenem, który pokazał kawał dobrego darta, średnia Holendra 96,96, 8 maksów w 20 legach. Losowanie dla broniącego tytułu Mistrza Świata było szczęśliwe, bo w drugiej rundzie dostaje wygranego z pary Kellett – Stein. A wygranym jest gość z kwalifikacji – Sascha Stein. Niemiec do turnieju dostał się jako runner-up kwalifikacji dla Niemiec, a to tylko dlatego, że zwycięzca tego turnieju – Max Hopp, wszedł z rankingu Pro Tour.
Rzadko gram tak wysokie handicapy, bo typ oznacza tyle, że Michael wygra 4:0. No, teoretycznie to Stein mógłby wygrać 4:0, ale tego nie biorę nawet pod uwagę. Tutaj aż prosi się o zagranie takiego typu, bo Sascha gra słabo. W pre-eliminacjach pokonał 4-1 Viljanena i zrobił w tym meczu średnią 91.3. Jednak żadnej spiny nie było, bo rywal rzucał na poziomie średniej 67,11 (w 5 legach tylko 2×100 i 1×140 – mizerny wynik). I po meczu pre-eliminacyjnym przyszedł czas na 1. rundę z rozstawionym z numerem 32 Stuartem Kellettem. Anglik zagrał bardzo słaby mecz i przegrał 1-3 (7-11 w legach). Średnia Steina 79,34, Kelletta 73,08. Skuteczność na dablach Niemca była słaba – 29% (11/38). Tej średniej 91 z PRE nawet nie biorę pod uwagę, bo 5 legów może być jednym setem z van Gerwenem. A co dalej? Wszystko zależeć będzie od van Gerwena. Jeśli będzie mu się chciało to zrobi szybkie i pewne 4:0, może odda ze 3-4 legi rywalowi. Ale jeśli Michael zagra na średniej 88, jak to potrafi ze słabszymi robić, to może przegrać seta, bo więcej to chyba nie.
Taki kurs warto zagrać, a i tak trochę zaspałem bo po wystawieniu Marathon dawał 1,75 na 4:0, teraz jest 1,68. Za to William daje 1,57 na 4:0, ale śpi z underem setów, więc gramy.
———————
Terry Jenkins v Laurence Ryder
Typ: Terry Jenkins @ 1,20
Michael van Gerwen v Sascha Stein
Typ: Michael van Gerwen więcej 180’s @ 1,21
Dave Chisnall v Benito van de Pas
Typ: Dave Chisnall @ 1,25 ![]()
AKO: 1,815 @ 5/10j
Terry Jenkins jest według mnie murowanym faworytem do zameldowania się w 3. rundzie MŚ. W pierwszym meczu zagrał dobrze, wygrał 3-1 z Johnem Weberem, 10-4 w legach. Średnia 98,73 (Johna 79,86), 5 maksów i aż 16×140’s. Na dablach dość dobrze – 45% (10/22), ale mając dużą przewagę potrzebował po 3-4 lotki na skończenie. Terry od wakacji gra dobrze, równo, co wcześniej było rzadkością. Zanotował finał Mistrzostw Europy oraz ćwierćfinał w niedawno zakończonym Players Championship Finals. Teraz zagra z reprezentantem Australii – Laurencem Ryderem. Niespodziewanie pokonał on Pipe’a, ze stanu 1:2 w setach wygrał 6 kolejnych legów i mecz. Mecz nie porwał, 10-7 w legach, średnia 83,59 (86,28 Pipe), na dablach 37% (10/27). Rydera kojarzę tylko z jednego turnieju, mianowicie sierpniowej pokazówki w Sydney, gdzie w 1. rundzie przegrał z Wrightem 0-6 (średnie 72,52-94,93). Jego gra absolutnie mnie nie przekonuje i będzie niespodzianką jeśli wygra choćby 3 sety. Jenkins jest w dobrej formie i powinien wygrać to spotkanie i zameldować się w 3. rundzie do meczu z van Gerwenem.
Na temat Michaela i tego meczu sporo już napisałem wcześniej, więc nie będę powtarzał. Wszystko zależy od motywacji Holendra i tego jaki opór stawi mu Niemiec. Stein maksów dużo nie rzuca, konkretnie w PRE w 5 legach rzucił 1 maksa, w 1. rundzie w 18 legach rzucił 2 maksy. Michaela pod tym względem przedstawiać nie będę, bo wiadomym jest, że jak potrzeba to maksy wpadają bez większego wysiłku. W 1. rundzie taka potrzeba była i Michael rzucił 8 maksów w 20 legach. Mecz powinien być krótki, według mnie 4:0, ale gdyby Stein’owi udało się uciekać i wygrywać kolejne legi to jestem pewien, że van Gerwen będzie rzucał kolejne 180-tki i gonił. Stein rzuci pewnie 2-3 maksy, może 4, no 5 to już góra. A Michael 5 czy 6 to powinien zrobić na wielkim luzie.
Chisnall i jego wypadające lotki to chyba najciekawsze momenty w meczu 1. rundy z de Vreede. Holender praktycznie bez walki przegrał 0:3 (3:9 w legach), grając na średniej 75,24 i ze skutecznością 27% na dablach. Chisnall bez wysiłku wygrał, zrobił średnią 86,08 ze skutecznością na dablach 33%. Wiadome, że stać go na dużo lepszą średnią, w okolicach 100 nawet, tylko czy i w tym meczu będzie jej potrzebował? Van de Pas pokonał Nicholsona 3-2 (10-8 legi), ale nie zachwycił. Średnie 86,28 – 85,49 na korzyść Benito, dable 35% Benito i 27% Paul. Tak przeglądając wyniki van de Pasa nie widziałem niczego specjalnego, jego średnie raczej znajdują się poniżej 90 punktów, a już zdecydowanie poniżej 100. Dystans do 4 wygranych setów, Chisnalla bardzo trudno jest przełamać, wątpię, aby Benito poważnie zagroził Dave’owi. Raczej pewne zwycięstwo Anglika.
————-
Andy Hamilton v Kyle Anderson
Typ: Kyle Anderson @ 2,625 1/10j ![]()
W tym typie widzę duże value, według mnie kurs na Kyle powinien wynosić 2-2,10. Szkoda tylko, że tak późno biorę się za podawanie, bo na wejściu można bylo znaleźć i 3,50, a to ogromna strata. Value jest i tak i dlatego proponuję. Dwóch nierównych graczy, więc dlaczego tak faworyzowany jest Hamilton? Za nim przemawia zdecydowanie doświadczenie, bo w telewizyjnych turniejach jest od 2005 roku. Finalista MŚ PDC, finalista World Matchplay i UK Open, zarobił niespełna 1 milion funtów.
Dorobek Kyle Andersona mizerny, teraz jest jego 3. występ na MŚ PDC – w dwóch poprzednich odpadał w 1. rundzie. Przed rokiem właśnie zakończył jednego z legów 9-lotką, co przyniosło mu sławę. Po tym zdarzeniu zdecydował się przenieść do Anglii i rozwijać swoją karierę. Jednak mało było go widać, w UK Open szybka porażka w 1/64, w turniejach Players Championship 1 półfinał. Raz pokazał się w European Tour w Niemczech, wygrał z Dowlingiem i przegrał z Thorntonem. Warto tylko wspomnieć o jego udziału w pokazówce w Sydney, gdzie zanotował półfinał. Wówczas najpierw sensacyjnie pokonał van Barnevelda, następnie Whitlocka, zatrzymał go dopiero Taylor.
W 1. rundzie Hamilton wygrał z kwalifikantem Richardsonem 3-2 (11-6 w legach), na średnich 91,09-86,04. Mecz nie zachwycił, ale jak było kiepsko to Andy zmobilizował się i wygrał ostatni set. Natomiast Kyle Anderson w 1. rundzie pokonał Steve’a Beatona 3-0 (9-3) w legach. Na średnich 85,99 – 82,24. Dable 33% u Andersona, co jest dobrym wynikiem. Pierwszy set był słaby, Kyle nie grał dobrze, ale Steve pomagał jak mógł. Później zaczęła się dobra gra i w miarę pewnie wygrane kolejne 2 sety. Rywalem teraz będzie Andy Hamilton, który również kiepsko wchodzi w mecz. Andersona stać na zrobienie średniej 90, a to już znacząco może przybliżyć do wygrania meczu z Hamiltonem. Przewiduję jednak, że ten mecz to będzie klasyczne „męczenie buły” i zobaczymy 6, a może i 7 setów. Kurs za duży i dlatego trzeba grać. No i muszę tutaj przypomnieć moje nieformalne prawo – w pierwszym meczu sesji popołudniowej dzieją się cuda.