World Matchplay 2015 – Typy długoterminowe

Typy długoterminowe na World Matchplay 2015.

Wygra 1. kwartę:
Typ: Michael van Gerwen @ 1,40plus

Wygra 4. kwartę:
Typ: Gary Anderson @ 1,72 minus

AKO: 2,41 @ 4/10j

W pierwszej kwarcie z numerem 1. zagra Michael van Gerwen. Najpierw zagra z Benito van de Pas. Format – pierwszy do 10 (lub te dodatkowe legi). Grali niedawno, 21 czerwca na ET w Riesa i wygrał Benito 6-4. Ale Michael był tam jakiś dziwny, nie grał swojego. To samo było teraz w Dusseldorfie, w ćwierćfinale zagrał świetny mecz z Norrisem na średniej 105, żeby za chwilę przegrać z Kimem Huybrechtsem 3-6, mimo, że Kim nie grał jakoś specjalnie świetnie. Michael na pewno będzie chciał się zrewanżować za tę porażkę sprzed kilkudziesięciu dni. Format sprzyja, wątpię by Benito wytrzymał tak długi mecz na średniej 100+ (bo na MVG mniej nie można). Do tego przerwa po każdych 5-ciu legach, więc można ochłonąć lub jeszcze rozgrzać się, jak nie będzie siedziało. Według mnie Michael wygra tutaj spokojnie i awansuje do 2. rundy, gdzie zagra z lepszym z pary Justin Pipe – Jamie Lewis. Obu ma na rozkładzie w ostatnich tygodniach. Pipe pewnie zamuli młodego Lewisa i wygra. Justin gra swoje, robi te średnie w okolicach 90 punktów, w dłuższym formacie pewnie nie przekroczy tej granicy, ale na pewno będzie miał większe (dłuższe) pole do popisu w zamulaniu. Kto by nie awansował, to Michael i tak się z nim rozprawi, bo i Justin i Jamie są po prostu za słabi na Holendra. I do tego zwiększamy dystans do 13 wygranych legów. Juz nie mogę się doczekać na jakieś wysokie handi w tym meczu 🙂 No i decydujący mecz o wygraniu kwarty – ktoś z czwórki: Whitlock / Klaasen / White / Bunting. Whitlock wrócił do gry, prezentuje się dość dobrze, ale bez fajerwerków. Klaasen ostatnie turnieje ET w Riesa i Dusseldorf bardzo dobre wyniki, i do tego oczywiście wygrany pierwszy turniej rankingowy w PDC – Players Championship. Chyba najbardziej chciałbym, żeby to on zagrał z Michaelem w ćwierćfinale, bo jak wiadomo, panowie nie lubią się, ręki sobie nie podają, więc Michael będzie miał ogromne ciśnienie, żeby wygrać. A od niedawna zauważam, że Michaela dopadło to, co przeszkadzało mu 2-3 lata temu – brak motywacji na kogoś słabszego. Kolejny to White. Czyli gość bardzo nierówny, potrafi zagrać 1 mecz na wysokiej średniej, zapina wszystko co się da, po to, żeby kolejny zagrać bardzo słabo. W ćwierćfinale graja już do 16 wygranych legów, White nie da rady na takim dystansie. A pewnie odpadnie wcześniej z Buntingiem. No i ostatni z czwórki – Stephen. Z nim MVG lubi grać, lubi wygrywać. H2H mają 9-2 na korzyść Holendra. Te 2 wygrane to rok 2005 i World Masters, ale zaznaczę, że Michael miał wtedy 16 lat, a z tego co wiem, to zaczął grać jak miał 13 lat. I przegrał tylko 2-3 w setach. Druga porażka to jakiś Players Championship w 2014 roku, czyli też nic waznego. Wygrywał w Premier League 7-5, 7-3, w Japonii 8-5, na World Grand Prix 4-0 (12-6 legi), ET 6-0. Stephen ostatnio również nie wygląda dobrze, nierówny, przeplata legi, gdzie kończy w 4. rundzie, z legami, gdzie nie kończy do 6. rundy włącznie. No i ten dystans, do 16 wygranych legów z pewnością nie pomaga Stephenowi – on nie umie grać na tak długich dystansach. Tak więc, podsumowując, nie widzę godnego przeciwnika dla Van Gerwena w tej kwarcie. Zwróćcie jeszcze uwagę na zdjęcie, które załączyłem do tego wpisu. To zdjęcie po finale ubiegłorocznego World Matchplay, gdzie Taylor, za przeproszeniem, „zgwałcił” Van Gerwena 18-9. Wszyscy pamiętamy, jak Michael rozpłakał się i mówił, że bardzo chciał wygrać. Według mnie, półfinał ma w kieszeni.

W 4. kwarcie znajduje się Gary Anderson i to właśnie na jego zwycięstwo w tej części drabinki liczę.  W 1. rundzie zagra ze Stevem Beatonem. Beaton gra na swoim poziomie od lat, niestety nie rozwija się jak inni zawodnicy. Jego solidna gra na średniej 95 może nie wystarczyć na takim dystansie przeciwko Garemu. Nie powinno być tutaj niespodzianki i aktualny Mistrz Świata powinien wygrać. W 2. rundzie ktoś lepszy z pary: Terry Jenkins – Mensur Suljovic. Jenkins niby fajnie wrócił do czołówki mniej więcej rok temu, ale ciągle czegoś brakuje. W najważniejszych momentach albo zawodzi go top albo gra na tarczy nie wystarcza do „uciekania”. Mensur natomiast gra na pograniczu 5 i 6 kolejki, co na Andersona może być zdecydowanie za późno. Już na Jenkinsa może być za późno, ale mimo wszystko będę mu kibicował w 1. rundzie. Wówczas Gary będzie miał łatwiej 🙂 W ćwierćfinale natomiast Gary Anderson może spotkac się z kimś z czwórki: James Wade, Kyle Anderson, Brendan Dolan, Vincent van der Voort. Nagroźniejszy z nich to zdecydowanie James Wade, który lubi długie dystanse meczowe, i który osiąga dobre wyniki w Blackpool. Pozostali to przeciętni zawodnicy, a słabi na dystansie do 16 wygranych legów. Z Wade’m będzie trudno, ale Gary potrafi z nim grać i wygrywać. Według mnie, Gary Anderson awansuje do półfinału i to jest minimum, jakie tutaj osiągnie. W półfinale prawdopodobnie zagra z Taylorem i tam będzie już ciężko. Tutaj zwrócę jeszcze uwagę na ciekawostkę – Gary Anderson wygrał Mistrzostwa Świata 2015 oraz Premier League 2015. Jeśli wygra World Matchplay 2015 – zdobędzie nieoficjalny tytuł „Triple crown”, czyli 3 najwyżej płatne turnieje w PDC. Takie tytuły zdobył w historii tylko jeden człowiek. Oczywiście nie kto inny jak Phil Taylor! Udało mu się to dwukrotnie, w 2006 i 2010 roku. Na pewno Gary gdzieś o tym myśli. Jego kwarta nie jest ani łatwa ani trudna. Trzeba grać swoje, wygrywać mecze i dołączyć do grona półfinalistów.

Słówko o typowaniu zwycięzcy. Według mnie wygra jeden z trzech: Michael van Gerwen, Gary Anderson lub Phil Taylor. Jeden z bukmacherów oferuje nam kurs @ 1,571 na taki zakład. Mnie to jednak nie satysfakcjonuje. Ciągle zastanawiam się nad obstawieniem wygranej Taylora (@ 4,00). Zastanawiam się również na typowaniem składu finału: Michael van Gerwen – Phil Taylor (@ 5,00). Jak się zdecyduję to na pewno zostaniecie poinformowani 🙂

————-

Zdecydowałem zagrać typ:

Skład finału:
Michael van Gerwen v Phil Taylor @ 5,00 1/10jminus