Premier League – Week 2

 Week 2

Wes Newton v Raymond van Barneveld
Dave Chisnall v Peter Wright
Gary Anderson v Simon Whitlock
Adrian Lewis v Phil Taylor
Robert Thornton v Michael van Gerwen

Przed tygodniem moje analizy wypadły blado. Nie zawiódł Raymond van Barneveld, który rzucił 6 maksów, natomiast wielki zawód sprawił Taylor, który przegrał 0-7. Teraz na pewno będzie lepiej.

Wes Newton v Raymond van Barneveld

Typ: Raymond van Barneveld @ 1,57 minus

Konsekwentnie idę w stronę ‚Barneya’. W ubiegłym tygodniu nie zawiódł mnie i wygrał pewnie 7-2 z Andersonem, notując wysoką średnią 108.52. 7 na 10 prób na podwójnych zakończyło się sukcesem, do tego 6 maksów oraz 2 podejścia do perfekcyjnego lega: 5 i 7 perfekcyjnych lotek. Raymond zagrał świetnie, jak sprzed lat. Jego rywalem będzie Wes Newton, który w pierwszym meczu przegrał 3-7 z Wrightem. Zawiodły podwójne, bo wykorzystał zaledwie 3 z 13 prób. Średnia nie najgorsza, 93.75, 2 maksy. Wes od jakiegoś czasu ma problemy z szybkim kończeniem, nie chcę mówić, że przyczyną tych problemów są narodziny dziecka, ale nie wykluczam tego. ‚Barney’ powrócił do TOPu i z meczu na mecz gra coraz lepiej. Warto wspomnieć, że w meczu z Andersonem najpóźniej skończony leg to 15. lotka (oprócz ostatniego lega – 18. lotka), a także 3×11.lotka w wykonaniu Holendra. Newton raczej gorzej nie zagra niż z ‚Snakebitem’, ale też nie spodziewam się, żeby zagrał na poziomie ‚Barneya’ z pierwszego meczu.

Adrian Lewis v Phil Taylor

Typ: Phil Taylor +1,5 lega @ 1,60  minus

Bukmacherzy przestraszyli się po przegranej Taylora 0-7 z van Gerwenem i wystawili ogromne kursy. 2,20 Taylor i 2,40 Lewis (3-drogowo), a 2-drogowo Taylor 1,75 i Lewis 1,85. Jestem niemal pewny, że Taylor nie przegra tego meczu. Kurs na wygraną Taylora jest przesadzony i myślę, że warto spróbować go zagrać. Ja jednak boję się, że może paść remis. Dlatego też uważam, że gra na Taylora DNB jest nieopłacalna, bo przy remisie mamy zwrot. Okej, ktoś powie, że różnica miedzy 1,75 a 1,60 jest znaczna, ale jednak wolę „pewniejszą” opcję.

Dlaczego Taylor? Jego wygranych, rekordów nie muszę nikomu przedstawiać. Żywa legenda, która mogłaby spokojnie zakończyć karierę. Ale nie, Taylor podpisując kontrakt z Targetem do 2019 roku pokazał, że chce grać i że będzie walczył o kolejne zwycięstwa. W ubiegły czwartek zanotował ogromną wpadkę, gdzie przegrał z van Gerwenem 0-7 w 1. kolejce Premier League. Była to jego pierwsza porażka do 0 w meczu telewizyjnym. Ale czy Phil zagrał źle? Nie. Zabrakło mu tego „czegoś”, co niektórzy nazywają szczęściem. Taylor zrobił średnią 99.45, jego przeciwnik 109.59. Jest to aż 10 punktów przewagi, co przy średniej 5 kolejek na leg daje aż 50 punktów przewagi. Takich meczów, ale w drugą stronę Taylor rozegrał całe mnóstwo. Pamiętacie finał The Masters 2013 z Lewisem? Phil robi średnią 108, Adrian 100, a po 9 legach widnieje wynik 9-0. Adrian wygrywa honorowego lega i wychodząc na przerwę siada na schodach i łapie się za głowę. Wynik końcowy 10-1. A mecz van Gerwen – Lewis w półfinale MŚ 2014? Wynik 6-0 w setach, średnie 103 MVG i 99 Lewisa. A pamiętacie mecz Taylora  z Andersonem na Grand Slamie 2013? Od stanu 4-4 ‚The Flying Scotsman’ wygrywa 1 lega i przegrywa 5-10. A średnią ma wyższą od rywala, bo 106.13 (v 102.56). Podwójne na podobnym poziomie: Gary 42%, Phil 48%. Ale jak popatrzymy na próby to wygląda to tak: Gary 5/12, a Phil 10/21. To pokazuje tylko, jak niesamowitym zawodnikiem jest Taylor, mając średnią niższą o 4 punkty miażdży rywala. Nie chcę tym wpisem usprawiedliwiać Phila, chcę tylko pokazać, że to nie jest koniec tego zawodnika.

Na pewno wszyscy wiecie, że kilka dni temu odbyły się 3 turnieje kwalifikacyjne do UK Open. I w pierwszym dniu Phil przegrał już w 1. swoim meczu z Keeganem Brownem 2-6. Pojawiły sie komentarze, że to już definitywny koniec. A tu w 2. dniu Phil był blisko, dotarł do półfinału, gdzie przegrał z Gildingiem 4-6 (swoją drogą w ostatnim legu zmarnował całą furę lotek na dublu). I w 3. dniu Taylor wygrywa turniej. Po drodze deklasuje rywali 6-2, 6-2, 6-2, 6-1(Hamilton), 6-1 (Anderson), 6-3 (Wright) i 6-2 (Lewis). I właśnie w finale pokonuje Lewisa, z którym spotka się w 2. kolejce PL. Ale żeby tego było mało, to w 3. dniu Taylor rzuca 2x 9 perfect darts. A żeby było mało, rzuca jedną z nich w finale z Lewisem w … 8. legu na 6-2. Notuje średnią 107.78 (Lewis 98.29).

Teraz warto napisać kilka słów na temat Adriana. W 1. kolejce ‚Jackpot’ rozbił Whitlocka 7-1 (prowadził 6-0). Średnie 99.13 v 86.31. Na podwójnych Adrian zagrał bardzo dobrze, wykorzystał 7/11 prób, do tego dołożył 4 maksy. Jego gra była dobra, ładna. Lewis ma formę, ale czy na Taylora? Zazwyczaj nie piszę o meczach Head-2-Head, ale dzisiaj wspomnę. 51 meczów, 42 wygrane Taylora, 1 remis i 8 wygranych Lewisa. W ubiegłym roku 5 spotkań i 5 wygranych Taylora (w tym 2 w Premier League: 7-2 i 7-3).

Podsumowując powtórzę – Taylor nie przegra tego meczu. Remis jest możliwy, ale liczę, że Mistrz odpali wysoką średnią (105 i wyżej) i pewnie pokona Adriana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *